Pilchowice

 Kolejny dzień to kolejna wyprawa. Wybraliśmy się na wędrówkę, która dostarczyła wielu pięknych widoków. Pierwsze kroki skierowaliśmy w stronę Pilchowic. Trzymając się żółtego szlaku doszliśmy do skrzyżowania z zielonym i skręcając w lewo podążyliśmy nim do dzikiego wąwozu i wodospadu. Wodospad mimo swoich niewielkich rozmiarów ma swój urok i warto chwilkę się tutaj zatrzymać i odpocząć. Kontynuując wędrówkę żółtym szlakiem doszliśmy do Pokrzywnika - malutkiej wioski. Lubię klimat takich miejsc, mieszkańcy widząc kogoś obcego pozdrawiają go serdecznie i chętnie wdają się w krótkie pogawędki. Opuszczając Pokrzywnik trzeba uważać bo można zgubić szlak.pokrzywnik Mogą do tego przyczynić się piękne widoki, które skutecznie odwracają uwagę i łatwo można stracić czujność. Po minięciu dosyć ostrego zakrętu dochodzimy do rozwidlenia drogi. Jedna prowadzi na wprost nieco pod górę, druga w lewo i nieco w dół. Trzeba wybrać tą drugą opcję i dojść do lasu (zdjęcie rozwidlenia dostępne jest w galerii zdjęć). Tutaj jest kolejna pułapka bo szlak skręca w lewo wzdłuż lasu. Jak już się nie dacie złapać w pułapkę ;) to żółtym szlakiem dojdziecie do punktu widokowego Stanek zwanego też Mostkiem Kapitańskim. W tym miejscu żółty szlak krzyżuje się z niebieskim i oba prowadzą wzdłuż Jeziora Pilchowickeigo do zapory. A z zapory "trasą z barierkami" dotarliśmy równie co zmęczeni to i zadowoleni do tartaku na zbliżający się obiad.

Skomentuj
warunki użytkowania.
Komentarze
  • Brak komentarzy