Muszyna

Muszyna mieści się w odległości paru kilometrów od większej i bardziej znanej miejscowości uzdrowiskowej - Krynicy Zdroju. Jest to małe miasteczko zamieszkane przez około 5000 ludzi. Pierwszym wrażeniem po przybyciu był

lekki niepokój o zapełnienie czasu pełnego tygodnia, który tutaj właśnie spędziliśmy. Już po pierwszym dniu przekonaliśmy się, że nie będzie problemu ze znalezieniem ciekawych atrakcji na czas pobytu. Przechodząc do sedna sprawy: w samym mieście można spędzić cały dzień. Do dyspozycji turystów jest wieża widokowa Wieża widokowa w Muszynie (dojdzie się do niej ulicą Mściwujewskiego przechodzącą potem w Aleję Zdrojową), z której rozciąga się widok na miasto oraz okoliczne wzniesienia.

Tuż nieopodal wieży znajduje się "siłownia pod chmurką". Są tu rozstawione sprzęty do ćwiczeń, z których można korzystać za darmo. W Muszynie znajdują się dwie takie siłownie. Druga położona jest wzdłuż Popradu. Kolejnym punktem widokowym są ruiny XIV wiecznego zamku. Znajduje się on nieco na uboczu miasta. Po 20 minutach marszu lasem dochodzimy na szczyt fortyfikacji. Podczas naszego pobytu (wrzesień 2012) była budowana oświetlona trasa prowadząca do zamku. Mamy nadzieję, że dzięki temu bez problemów będzie można tu przyjść nocą i podziwiać Muszynę po zmroku oświetloną latarniami oraz światłami domostw.

Bardzo ciekawą propozycją jest wybranie się na spacer po rezerwacie Las Lipowy "Oberżyska" - unikat na skalę europejską. Przez rezerwat prowadzi ścieżka edukacyjna o łatwym poziomie trudności i długości 4,2 kilometra. park lipowy w Muszynie

Będąc w rynku warto udać się do sklepu z czeskimi i słowackimi artykułami. Można tu kupić nie tylko alkohole charakterystyczne dla tych państw ale również słodycze, przyprawy i inne produkty spożywcze (wychodząc z poczty trzeba pójść w prawo i na rogu ulicy skręcić w prawo i przejść kilkadziesiąt metrów - sklep znajduje się po drugiej stronie ulicy).

Baza gastronomiczna, jak na tą wielkość miasta, jest dobra. Szczególnie polecamy pizze w pizzerii Rzym (w rynku) oraz restaurację, której nazwy nie pamiętamy. Wychodząc z pizzerii Rzym należy skręcić w lewo i przejść parę kroków. Nazwy tej restauracji nie pamiętamy ale smak jedzenia jest nie do zapomnienia. Wszystko bardzo smaczne, aromatyczne, kolorowe i gorące. Czasami na posiłek trzeba czekać 20-30 minut, ale czekać na tak smaczne jedzenie naprawdę warto!

W Muszynie jest duży wybór noclegów. My zdecydowaliśmy się na nocleg w "Spokojnym Domu". Do dyspozycji mieliśmy parking, kominek, bezprzewodowy internet, oraz stolik z ławeczką znajdujący się tuż przy wejściu do pokoju. Śniadania jedzone na świeżym powietrzu przed wyruszeniem na wycieczkę miały niepowtarzalny klimat.


Na drugą, po rezerwacie Las Lipowy, pieszą wycieczkę udaliśmy się na Jaworzynę Krynicką (1114 m).  Marsz rozpoczęliśmy od dotarcia do baszty gdzie weszliśmy na zielony/żółty szlak prowadzący do miejscowości Złockie. Na rozdrożu szlaków zółtego z zielonym obraliśmy ten drugi skręcający w prawo. Wyciąg na Jaworzynę Krynicką W tym momencie zaczęła się właściwa wędrówka. Szlak jest dobrze oznaczony i prowadzi prosto na szczyt. Na Jaworzynie Krynickiej znajduje się bogata baza gastronomiczna oraz wyciąg prowadzący do Krynicy Zdroju. Trafiliśmy akurat na nieciekawą pogodę i po krótkim odpoczynku udaliśmy się w drogę powrotną szlakiem czerwonym. Po niecałej godzinie marszu weszliśmy na szlak czarny, który nas zaprowadził do Szczawnik. Z tej miejscowości żółtym szlakiem prowadzącym asfaltową drogą wróciliśmy do Muszyny.
Mapa wycieczki na Jaworzynę Krynicką


Kolejnym naszym wypadem była wyprawa do Leluchowa z opcją zjedzenia obiadu na Słowacji. W trasę wyruszyliśmy wchodząc na żółty szlak prowadzący na Czarne Garby. Po drodze mija się stary, opuszczony cmentarz żydowski. Kontynuując wycieczkę żółtym szlakiem dochodzi się do Czarnych Garbów, gdzie łączy się on ze szlakiem niebieskim. Idąc dalej wzdłuż tych dwóch szlaków dochodzimy do miejsca ich rozwidlenia. Muszyna - widok ze szlaku turystycznego Obraliśmy drogę szlakiem niebieskim skręcającym w prawo. Do tej pory szlak był dobrze oznaczony. Schody zaczynają się a odcinku szczytów Zimne i Kraczonik. Szlak czasami się urywa a ścieżki, będąc mało używane zarastają szybko rosnącą roślinnością. Jednak przy odrobinie wytrwałości można pokonać ten nieco trudniejszy odcinek, po którym następuje znowu dobrze oznaczony szlak. Tym sposobem doszliśmy do Leluchowa. Niestety ze względu na złe samopoczucie nie udaliśmy się na obiad na stronę słowacką (po przejściu przez granicę trzeba skręcić w prawo, w przeciwnym kierunku niż prowadzi szlak czerwony, i idąc wzdłuż drogi trafi się do hotelu z restauracją). Zdecydowaliśmy się na powrót najprostszą drogą - czerwoną ścieżką rowerową biegnącą wzdłuż drogi asfaltowej.
Mapa z naniesioną trasą
Galeria zdjęć z Muszyny

Skomentuj
warunki użytkowania.
Komentarze
  • Brak komentarzy